19 lutego, 2013

Metodą prób i błędów

Zainspirowana pracą Iwony spróbowałam swoich sił w technice kartonażu.Niestety początki liche,ojjj...bardzo.Powstał taki niby przybornik




































Krzywy to po pierwsze.Klej zasechł -owszem- ale w dziwnie widoczny sposób.W miejscu łączeń szpary nie do przyjęcia.Nawet nie wzięłam się za wyklejenie środka bo niewiele by to pracę upiększyło :D Ale zrażać się nie chciałam!!Siadłam przed komputerem i szukałam szperałam czytałam.... przepełniona wiedzą w temacie dość trudnej i wymagającej precyzji w milimetrach technice wzięłam się za kolejne ozdabianie przedmiotu tym razem albumu na zdjęcia.I tadam...postęp jest!Najpierw przemalowałam okładkę farbą akrylową,po wyschnięciu nałożyłam klej wikol pędzlem i przygotowany materiał -czyt.wyprasowany- przyłożyłam do powierzchni wygładzając go za pomocą lekko nagrzanego żelazka. Wszystko równo się przykleiło!!Napis wyhaftowałam na lnie w ciemniejszym odcieniu i podkleiłam na osobnym kartoniku uzyskując efekt 3de:





































 



































































Całkiem niedawno pisałam o narodzinach Kacperka,a dziś młody jest już po imprezie z okazji Chrztu Świętego!!Album powstał właśnie dla Niego.By rodzice mogli uwiecznić każdą chwilę,czas tak szybko leci...prezent bardzo się spodobał a mi rzeczonej "cioci"przybyło kilka centymetrów w biodrach bo zajadałam się plackami hmmm powiedzmy że o jeden malutki kawałek za dużo;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...