12 października, 2013

Złota jesień

Oglądam u Was piękne dekoracje w kolorach żółci,pomarańczu,czerwieni,nie brakuje również szarości i bieli głównie lnu...wspaniałe są!!!Wszystkie!!
Urzekłam się kilkoma.Do tego stopnia że zasiadłam w pracowni i szyłam,haftowałam,naklejałam...Z moich nocnych wypocin powstał prezent z okazji Dnia Nauczyciela dla wspaniałej wychowawczyni mojej młodszej córeczki.
Na początek dynia z kursu wg Sandy Babb. Zaraz po wersji mini powstała dynia midi ;) Wykonanie moje hmmm pozostawia wiele do życzenia ale jak na ręczne szycie to z efektu jestem zadowolona.


Zapewne wszystkie znacie Lejdi-Ane  -a jeśli nie to serdecznie zapraszam na jej bloga- bo to właśnie dzięki Niej dotarł do mnie wzór na mały delikatny hafcik.Oprawiłam go w ikeowską ramkę na którą nakleiłam różyczki ze starej gazety.

Bez reszty zauroczyłam się obrazkami i zawieszkami Any.Dzięki naszej prywatnej wymiance jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch pięknych serc jednakże pokażę je gdy zawisną w nowym domu na właściwym miejscu.






 To tyle robótkowo.Może trochę prywaty,takiej mega pozytywnej!!

A mianowicie...W Beskidzie Makowskim mieliśmy dziś cudną pogodę.Takiego słonecznego i ciepłego dnia dawno już nie było!!Wyruszyliśmy nie dalej niż kilometr od domu by utrwalić ulotne chwile,by zapamiętać je na zbliżające się zimowe wieczory...




W rozmytym świecie marzeń,wśród koni czas biegnie wolniej...bynajmniej tej dziewczynce...




Karuzela na której huśtałam się jako dziecko,ciężka metalowa zszarpana rdzą...oj pamięta ona zarówno wiele śmiechu jak i dziecięcych łez ;)





Na koniec zachodzące słońce,mój ogród w trakcie jesiennych porządków i w oddali mglista Babia Góra...

Miłego wieczoru;)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...